Mecz pełen walki i kontrowersji
W 12. kolejce rozgrywek MKS Miłakowo zremisował na własnym boisku z LKS Tyrowo 1:1. Spotkanie dostarczyło kibicom wielu emocji, ale pozostawiło niedosyt z powodu niewykorzystanych szans na zwycięstwo.
Przebieg gry
Pierwsza połowa była wyrównana, a obie ekipy starały się zaskoczyć rywala głównie po stałych fragmentach gry. Tuż przed przerwą doskonałą indywidualną akcją popisał się R. Kozlov, który podał do D. Giemzy, a ten w 45. minucie umieścił piłkę w siatce, dając gospodarzom prowadzenie.
Po zmianie stron MKS kontynuował ataki. W 46. minucie R. Kozlov trafił w poprzeczkę, a chwilę później świetną interwencją popisał się bramkarz Miłakowa. Niestety, w 63. minucie B. Brzuziewski otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, osłabiając zespół. W 71. minucie goście wykorzystali przewagę i doprowadzili do wyrównania za sprawą R. Gajewskiego. Dwie minuty później sytuacja się wyrównała, gdyż zawodnik Tyrowa zobaczył czerwoną kartkę. Mimo kolejnych prób zdobycia zwycięskiej bramki, wynik nie uległ zmianie.
Kartkowa lawina
Sędzia główny pokazał w tym spotkaniu aż 12 żółtych kartek, a sześć z nich zamienił na czerwone (cztery po drugich żółtych, dwie bezpośrednie – dla C. Klisza i trenera MKS). Klub wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że rozumie trud pracy arbitrów i nie kwestionuje odpowiedzialności za własne zachowanie, ale jednocześnie uważa, że sędzia powinien lepiej panować nad przebiegiem gry. Emocje na boisku wymknęły się spod kontroli, a konsekwencje odczują wszyscy – zwłaszcza że w kolejnych meczach zespół będzie osłabiony z powodu zawieszeń.
Punkt i awans w tabeli
Mimo remisu MKS Miłakowo dopisał do swojego dorobku jeden punkt i awansował w tabeli. Klub dziękuje kibicom za wsparcie od pierwszej do ostatniej minuty, podkreślając, że mogą na nich liczyć zarówno w dobrych, jak i trudnych chwilach. Zachęca też do obejrzenia galerii zdjęć z tego spotkania.
Źródło: MKS Miłakowo
Fot. facebook.com

